Ola i Marek – sezon na romantyczność… i morele

Ola i Marek – para nieprzeciętnie radosna i zakochana w sobie po same uszy! Marek – wiecznie zapracowany, ale i nieustannie uśmiechnięty. Ola – piękna, delikatna dziewczyna z dużym wyczuciem estetyki. Poznaliśmy się tuż przed ich ślubem cywilnym i ponieważ brakowało im jeszcze kilku elementów, mogliśmy wesprzeć ich swoją pomocą, zanim jeszcze ruszyliśmy z organizacją ślubu kościelnego i wesela. A miało się ono odbyć dopiero za rok…

Niestety nie mogliśmy zbyt często widzieć się osobiście, ponieważ Ola i Marek zamieszkali w za granicą. Nie przeszkodziło nam to jednak w sprawnej komunikacji i przedyskutowaniu wszystkich ustaleń…

moreloweweselekrainalub Ola i Marek   sezon na romantyczność... i morele

Fot. Paweł Traczyk

Przygotowania rozpoczęliśmy… wcale nie od typowania odpowiedniego miejsca na wesele ;), ale od rezerwacji daty w kościele. Ponieważ Ola bardzo chciała, aby ich ślub odbył się w kościele św. Anny na Krakowskim Przedmieściu, musieliśmy zacząć od wizyty w kancelarii. Osoby, które brały lub chciałyby wziąć tam ślub na pewno wiedzą, o czym mowa. Terminy w kościele można rezerwować od wyznaczonej daty i zazwyczaj już pod koniec dnia 90% z nich jest zajęta! Ale udało się – Ola i Marek wybrali termin 23 lipca 2011. Przyszedł czas na wybór miejsca – miał to być dworek lub pałacyk, położony z dala od zgiełku miasta, wśród zieleni. Najpierw wstępne propozycje, potem krótka wycieczka do kilku miejsc i załatwione – Ola i Marek wybrali piękny pałacyk pod Warszawą. Potem muzyka, fotograf, dekoracje i zaproszenia, których wybór był chyba najtrudniejszym etapem dla naszych Nowożeńców ;) Do soczystych pomarańczowych dekoracji wprowadziliśmy także elementy owocowe – morele i brzoskwinie.

morelowewesele2 Ola i Marek   sezon na romantyczność... i morele

I wszystko pięknie, ale zbyt pięknie być nie może… Bo oto zbliża się lipiec, a droga dojazdowa do pałacu zostaje rozkopana, rozjeżdżona i zastawiona wielkimi maszynami budowlanymi. Za każdym razem, gdy jadę na miejsce, jestem coraz bardziej wściekła, ale i bezradna. Z drogowcami nie wygram, choćbym urządziła tam strajk. Razem z managerką pałacu obmyślamy możliwe rozwiązania. Po kilku dniach dostajemy nową trasę przejazdu dla Pary Młodej i gości. Jest trochę dłuższa i skomplikowana, ale nie mamy wyjścia. Dla wszystkich gości przygotowujemy wydrukowane karty ze wskazówkami dojazdu – jak się później okazuje – są bardzo pomocne, bo nawet nawigacja zawodzi przy remontach.

Na szczęście, po pięknej ceremonii, wszyscy goście dojeżdżają – niektórzy z małym opóźnieniem, ale najważniejsze że są! Zabawę czas zacząć!

morelowewesele Ola i Marek   sezon na romantyczność... i morele

Kolejny problem, który spędzał nam sen z powiek od początku lipca – pogoda. Jak wiadomo – zamiast lipca mieliśmy w tym roku lipcopad i wszystkie prognozy długoterminowe wskazywały na ulewy i niskie temperatury tego dnia. I fakt – od rana siąpiło i było nieprzyjemnie zimno – nadzieja na grill w ogrodzie pryskała z minuty na minutę. Ale od tego dnia, mogę śmiało oświadczyć, że w żadne prognozy już nigdy nie uwierzę! Podczas, gdy wg portali prognozowych w Warszawie miało padać, dokładnie o 15:00 było sucho, a co najważniejsze – o 17:30, kiedy Ola i Marek wychodzili z kościoła witani przez swoich gości – wprost na ich twarze zaświeciło piękne, cieplutkie słońce! I tak już pozostało do końca dnia, a nawet nocy. Pałacyk, w momencie przyjazdu gości, był muśnięty promieniami zachodzącego słońca, które schowało się za horyzont dokładnie, kiedy rozpoczynaliśmy serwowanie kolacji.

moreloweweselekrainaslu Ola i Marek   sezon na romantyczność... i morele

Fot. Paweł Traczyk

Tego dnia, także innej naszej Parze – Magdzie i Maćkowi, w symbolicznym momencie zaświeciło słońce, ale to już inna historia ;)

Olu i Marku – dziękujemy za ciepłą współpracę i za wszystkie miłe słowa, jakie do dziś od Was i Waszych bliskich słyszymy! Cieszymy się, że mogliśmy mieć swój udział w Waszym Wielkim Dniu! Do zobaczenia! :)

Be Sociable, Share!
  • more Ola i Marek   sezon na romantyczność... i morele

1 Comment

Leave a Comment


*