Wesela w plenerze zawsze wymagają większych przygotowań i są bardziej skomplikowane. Tym razem było tyle trudniej, że miejsce, w którym miał stanąć namiot nie było przystosowane do organizacji imprez. Całe przyjęcie miało się odbyć w ogrodzie przy rodzinnym domu Panny Młodej. Musieliśmy więc zająć się wszystkim, dosłownie od podstaw: poza ogromnym namiotem, trzeba było zorganizować zaplecze kuchenne, toalety dla gości, dopływ wody i prądu oraz mniejsze elementy, jak stoły, krzesła, pełną zastawę, dekoracje…
Nie ma jednak rzeczy niemożliwych… I tak, w wyznaczonym miejscu stanął okazały namiot bankietowy, z pięknymi kryształowymi żyrandolami i fioletową wykładziną, którą pięknie komponowała się z pozostałymi elementami dekoracji. Królowały intensywne i energetyczne kolory: fuksja, fiolet, pomarańcz i zieleń. Tuż przy namiocie roztaczał się piękny ogród, w którym pachniały kwiaty sezonowe i słychać było szum kaskady wodnej. Wszystkie elementy dekoracji robione były ręcznie: winietki, numery stołów, plan stołów, nawet pierścienie do serwetek.

Pogoda tego dnia była przepiękna, na niebie nie było ani jednej chmurki. Od wczesnych godzin porannych trwały gorączkowe przygotowania, aby wszystko było idealne.
Przygotowania Narzeczonych odbywały się w ich domach rodzinnych. Wizażysta i stylista zadbał o perfekcyjny wygląd Panny Młodej, Świadkowej oraz Mam.
Para Młoda nie spotkała się tego dnia aż do momentu rozpoczęcia ceremonii ślubnej, podczas której Panna Młoda została poprowadzona do ołtarza, przy którym czekał na nią przyszły Mąż :)

Kościół tonął w bieli. W powietrzu unosił się zapach peonii, a całą ceremonie uświetniły dwie wybitnie artystki: śpiewaczka i skrzypaczka, które swoimi występami wyciskały łzy z oczu niejednego gościa. Parze Młodej ślubu udzielił ks. Wojciech, kolega ze szkolnych lat, który pięknie poprowadził ceremonię, wplatając w nią wspomnienia i anegdotki dotyczące Nowożeńców.
Tuż po ceremonii i życzeniach od gości, rozpoczęła się całonocna impreza. Najpierw toast i pyszna kolacja, potem pierwszy taniec – walc angielski. Oklaskom nie było końca…

Kiedy zrobiło się ciemno, na drzewach usytuowanych przy wejściu, dekoratorka stworzyła piękną iluminację ze szklanych kul wypełnionych małymi świecami. Niezwykłe oświetlenie pojawiło się także w ogrodzie: małe latarnie i pływające na wodzie kule – w połączeniu z blaskiem księżyca tworzyły niezwykłą, romantyczną atmosferę.

Pięcioosobowy zespół w pełnym składzie serwował muzykę na żywo, dostosowując ją do gustów wszystkich gości, dzięki czemu jeszcze o 5 nad ranem parkiet był zapełniony! Nie lada atrakcja był pokaz Flair, wykonany przez niezwykle utalentowanych barmanów, którzy swoimi kolorowymi drinkami cieszyli podniebienia wszystkich gości. Zabawa trwała nie do białego rana, ale do białego dnia :) Ostatni goście wyszli o 7:00, a juz za kilka godzin rozpoczynały się poprawiny w stylu rock’n'rolla!!
Koordynacja tego dnia była o tyle trudniejsza od innych, że Para Młoda to właśnie zespół Krainy Ślubów :) Jednak perfekcyjnie poprowadzone przygotowania, doskonale dobrany zespół ludzi i pomoc najbliższych sprawiły, że mogliśmy być gośćmi na własnym weselu i świetnie się bawić!
Dziękujemy wszystkim i pozdrawiamy
Ewa & Artur
Autorem powyższych zdjęć jest Bartłomiej Zackiewicz.














Przepięknę zdjęcia – kto jest ich autorem?
Przepraszam :) Już naprawiłam mój błąd :) Autorem zdjęć jest Bartek Zackiewicz.
I pomyśleć, że ja to wszystko widziałam na własne oczy i przeżywałam razem z Młodą Parą:) Bajka, bajka i jeszcze raz bajka!
Witam,
chciałam nieśmiało podpytać jaki jest przedział cenowy organizacji takiego wesela? Będę wdzięczna za informacje :)
Pozdrawiam,
Katarzyna Kolińska
W zależności od wyboru usługodawców, na ok 200 osób, to koszt 80 – 150 tys. złotych.
Dodaj komentarz